Czy praca w IT na własnej działalności (B2B) jest opłacalna i bezpieczna w 2026 roku? To pytanie zadaje sobie wielu specjalistów. Kontrakt B2B (business-to-business) to umowa cywilnoprawna między dwiema firmami - w praktyce oznacza samozatrudnienie, gdzie specjalista IT zakłada własną działalność gospodarczą i świadczy usługi dla firmy-klienta. Alternatywą jest tradycyjna umowa o pracę (UoP), podlegająca Kodeksowi pracy. Poniżej w neutralnym tonie porównujemy te formy współpracy pod kątem kosztów, korzyści i ryzyk, a także omawiamy trendy rynkowe i planowane zmiany prawne.
Kontrakt B2B a umowa o pracę - podstawowe różnice
Status prawny i ochrona: Umowa o pracę podlega Kodeksowi pracy, zapewniając pracownikowi szereg gwarancji: płatny urlop (20-26 dni rocznie), prawo do zwolnień chorobowych (L4) i macierzyńskich, minimalne wynagrodzenie, limitowany czas pracy czy ochronę przed zwolnieniem bez okresu wypowiedzenia. Kontrakt B2B nie jest objęty Kodeksem pracy - opiera się na Kodeksie cywilnym i indywidualnej umowie między stronami. Oznacza to, że na B2B brak ustawowego prawa do urlopu, chorobowego, odprawy czy innych świadczeń pracowniczych - wszystko zależy od tego, co zostanie zapisane w kontrakcie z klientem. W praktyce firmy często godzą się na pewne przywileje (np. płatne przerwy w świadczeniu usług czy okres wypowiedzenia), ale nie są one gwarantowane prawem pracy. Dla samozatrudnionego oznacza to jednocześnie większą elastyczność, ale i mniejszą stabilność oraz ochronę zatrudnienia - warunki współpracy i ewentualnego rozwiązania umowy zależą wyłącznie od zapisów kontraktu, a nie od przepisów chroniących pracownika.
Składki ZUS i podatki: Przy umowie o pracę to pracodawca oblicza i odprowadza za pracownika zaliczki na podatek dochodowy oraz składki na ZUS (emerytalne, rentowe, chorobowe, zdrowotne itp.). Pracownik etatowy widzi na swoim koncie wynagrodzenie netto pomniejszone o te zaliczki, ale nie musi martwić się formalnościami. W przypadku B2B całość tych obowiązków spoczywa na samozatrudnionym - samodzielnie opłaca on składki ZUS i podatki oraz pilnuje terminów rozliczeń. Co ważne, przedsiębiorca może płacić jedynie minimalne wymagane składki ZUS, które często są niższe niż pełne obciążenia przy UoP (np. w 2025 r. minimalna pełna składka ZUS dla działalności wynosiła ok. 1500 zł miesięcznie, a przez pierwsze 2 lata nowe firmy mogą korzystać z preferencyjnych stawek lub tzw. „ulgi na start"). Wysokość składek na ubezpieczenia społeczne w modelu B2B ustala sam przedsiębiorca, wybierając podstawę wymiaru (nie niższą niż 60% prognozowanej średniej płacy). To pozwala czasem zmniejszyć bieżące koszty, ale uwaga - niższe składki to w przyszłości niższa emerytura i brak prawa np. do zasiłku dla bezrobotnych. Warto też dodać, że prawo do płatnego chorobowego na B2B istnieje tylko jeśli dobrowolnie opłacamy składkę chorobową; inaczej choroba oznacza brak dochodu. Podsumowując: na UoP większość formalności załatwia pracodawca, a na B2B dochodzi nam rola własnej księgowości i płatnika ZUS.
Wynagrodzenie netto: Różnice w obciążeniach fiskalnych sprawiają, że z tej samej kwoty brutto pracownik B2B „na rękę" otrzyma więcej niż pracownik etatowy. Przykładowo, przy stałym koszcie pracodawcy 10 000 zł miesięcznie, osoba na UoP dostanie ok. 7150 zł netto, podczas gdy samozatrudniony na B2B - ok. 8200 zł (zakładając liniowy podatek 19% i pełne składki ZUS). Różnica wynika z niższych efektywnych podatków i składek po stronie B2B. Co więcej, wiele firm, oszczędzając na kosztach pozapłacowych etatu, oferuje specjalistom wyższą stawkę nominalną przy B2B - w IT mediana wynagrodzenia B2B bywa o kilkadziesiąt procent wyższa niż na etacie dla równorzędnych stanowisk. Dla przykładu, według danych No Fluff Jobs mediana pensji seniora na UoP to ok. 15 250 zł brutto, podczas gdy na B2B mediana to 20 800 zł netto (przy stawkach 16 000-23 500 zł netto). Oczywiście takie porównania zależą od branży i stanowiska, ale ogólny trend jest jasny: B2B pozwala wynegocjować wyższe kwoty brutto/netto, ponieważ pracodawca nie ponosi dodatkowych kosztów (jak składki pracodawcy, Fundusz Pracy, urlopy, PPK), a cała kwota faktury trafia do wykonawcy.
Elastyczność pracy: Na etacie pracodawca formalnie organizuje czas i miejsce pracy pracownika (choć w IT często dopuszcza się np. pracę zdalną i elastyczne godziny, to jednak w tle obowiązują przepisy o dobie pracowniczej, nadgodzinach itp.). Kontrakt B2B z definicji oznacza współpracę równorzędnych podmiotów - specjalista B2B jest formalnie niezależnym przedsiębiorcą, który sam ustala, jak wykona zlecone usługi, o ile spełnia warunki umowy. W teorii daje to swobodę decydowania o godzinach pracy, miejscu wykonywania zadań czy nawet możliwości równoległej pracy dla innych klientów. W praktyce bywa różnie - często samozatrudniony i tak pracuje tylko dla jednej firmy i podporządkowuje się jej harmonogramowi, co zbliża tę relację do etatu. Jednak formalnie to „partnerstwo biznesowe", co oznacza np. brak obowiązku odbywania szkoleń BHP, mniejszą ingerencję w wewnętrzne regulaminy firmy itp. Dla wielu specjalistów ta elastyczność i brak biurokracji pracowniczej jest sporą zaletą B2B.
Stabilność zatrudnienia: Kodeks pracy chroni etatowców przed natychmiastowym zwolnieniem - przy umowie na czas nieokreślony obowiązują okresy wypowiedzenia (od 2 tygodni do 3 miesięcy w zależności od stażu), a zwolnienie musi mieć przyczynę. Pracownik w szczególnych sytuacjach (np. ciąża, urlop macierzyński, choroba) jest dodatkowo chroniony przed zwolnieniem. W modelu B2B takich gwarancji nie ma - umowę cywilnoprawną można rozwiązać na zasadach w niej przewidzianych, nawet ze skutkiem natychmiastowym, jeśli strony tak ustaliły. To zwiększa ryzyko dla wykonawcy: kontrakt może zostać wypowiedziany znacznie łatwiej niż etat. Co prawda wiele umów B2B zawiera klauzule o 1-3 miesięcznym okresie wypowiedzenia, jednak nie wynikają one z ustawy, tylko z dobrej woli stron. Brak „pewności jutra" jest zatem istotnym czynnikiem - na etacie zwolnienie często poprzedza proces feedbacku, plan naprawczy itp., a na B2B współpraca może zakończyć się z dnia na dzień wraz z końcem kontraktu lub decyzją klienta. Również w razie przestojów w firmie pracownicy etatowi częściej są przesuwani do innych zadań lub obejmują ich programy osłonowe, podczas gdy kontraktorzy mogą po prostu nie dostać przedłużenia kontraktu.
Zabezpieczenie socjalne: Etat to nie tylko pensja, ale też udział w systemie zabezpieczeń społecznych: urlopy płatne, zasiłki chorobowe finansowane przez ZUS (po 33 dniach choroby), urlop macierzyński/ojcowski z zasiłkiem, ubezpieczenie wypadkowe w pracy, prawo do strajku, udział w Pracowniczych Planach Kapitałowych (PPK) czy ewentualnie świadczenia z Funduszu Pracy (np. zasiłek dla bezrobotnych po zwolnieniu, jeśli pracownik ma odpowiedni staż i odprowadzane składki). Samozatrudniony na B2B nie ma automatycznie dostępu do tych świadczeń, chyba że sam zadba o pewne rzeczy: może dobrowolnie opłacać składkę chorobową (by mieć prawo do zasiłku chorobowego i macierzyńskiego), może odkładać prywatnie na emeryturę lub przystąpić do IKZE/IKE, ale nie skorzysta z PPK ani z ochrony gwarantowanej przez Kodeks pracy. W razie sporu z klientem nie obowiązuje tu Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) ani sąd pracy, tylko ewentualnie sąd cywilny i zapisy umowy. Oznacza to, że całe „bezpieczeństwo socjalne" zależy od nas samych - od tego, jakie ubezpieczenia wykupimy i jakie zapisy wynegocjujemy w kontrakcie.
Korzyści podatkowe i finansowe pracy na B2B
Głównym powodem, dla którego specjaliści IT decydują się na samozatrudnienie, są korzyści finansowe i podatkowe. Oto najważniejsze z nich:
- Wyższe wynagrodzenie „na rękę": Jak wspomniano, przy tej samej kwocie brutto na fakturze, osoba na B2B otrzyma wyższy dochód netto niż na etacie (dzięki niższym składkom i możliwości odliczeń). Co więcej, firmy często oferują stawki B2B wyższe niż pensje etatowe, żeby zrekompensować brak urlopu i innych świadczeń. W rezultacie doświadczony programista na B2B może zarabiać znacznie więcej netto niż na UoP - w 2024 r. dla seniorów różnice rzędu 20-30% były normą.
- Niższe podatki dzięki wyborowi formy opodatkowania: Samozatrudniony może wybrać korzystniejszą formę rozliczeń podatkowych. Większość wysokozarabiających wybiera podatek liniowy 19% - stała stawka PIT niezależna od dochodu. Dla porównania, na etacie obowiązuje skala 12%/32%, więc przekroczenie progu 120 tys. zł rocznie powoduje skok podatku do 32%. Dla specjalisty IT z rocznym dochodem np. 200 tys. zł, bycie na liniowym 19% zamiast na skali podatkowej oznacza ogromną oszczędność (19% vs 32% od nadwyżki ponad 120 000 zł). Praktycznie przy zarobkach powyżej progu podatek liniowy staje się znacznie bardziej opłacalny - dlatego wiele osób traktuje B2B jako sposób uniknięcia wejścia w drugi próg podatkowy. Alternatywą jest ryczałt od przychodów ewidencjonowanych - dla branży IT stawki ryczałtu wynoszą obecnie ok. 12% (np. dla programistów) lub 8,5% (niektórzy specjaliści IT), co w pewnych sytuacjach może być jeszcze korzystniejsze niż liniówka. Jednak ryczałt opłaca się głównie tym, którzy mają bardzo małe koszty własne i pewny, powtarzalny przychód.
- Możliwość odliczania kosztów uzyskania przychodu: Prowadząc działalność gospodarczą, można wrzucać w koszty firmowe wiele wydatków, których pracownik etatowy odliczyć nie może. Przykładowo kosztem mogą być: zakup laptopa, monitora i sprzętu elektronicznego, oprogramowania, książek i kursów, abonament za internet i telefon, paliwo lub leasing auta używanego w pracy, a nawet część czynszu (przy pracy z domu) itp. Te wydatki obniżają dochód do opodatkowania, przez co zmniejszają należny podatek. Dzięki kosztom realna stopa opodatkowania bywa niższa niż nominalne 19% - przedsiębiorca o wysokich przychodach może efektywnie płacić podatek od znacznie mniejszej podstawy niż jego przychód. Dla porównania etatowiec ma jedynie zryczałtowane koszty uzyskania przychodu (250 zł miesięcznie lub 300 zł dla dojeżdżających), co jest kwotą śmiesznie niską względem realnych wydatków ponoszonych często przez specjalistów.
- Ulgi i preferencje dla nowych firm: Państwo przewiduje ułatwienia dla początkujących przedsiębiorców. Przechodząc na B2B u nowego klienta, można skorzystać z tzw. Ulgi na start, czyli przez pierwsze 6 miesięcy opłacać tylko składkę zdrowotną (bez składek społecznych). Następnie przez kolejne 24 miesiące obowiązuje preferencyjny ZUS - składki społeczne liczone od niższej podstawy (30% minimalnego wynagrodzenia), co znacząco obniża ich kwotę. Te ulgi sprawiają, że w pierwszych latach samozatrudnienia obciążenia są niewielkie. (Uwaga: z Ulgi na start i małego ZUS nie skorzystamy jednak, jeśli przechodzimy na B2B u tego samego pracodawcy, u którego byliśmy wcześniej na UoP - przepisy wykluczają taką optymalizację).
- Kontrola nad finansami i wpływami: Dla wielu osób psychologiczną korzyścią jest to, że jako przedsiębiorca samodzielnie dysponują całością wypracowanych środków. Zamiast otrzymywać pensję „pomniejszoną przez państwo", dostają pełną kwotę na konto firmowe, a dopiero później odprowadzają z niej należne podatki i składki. Mają też swobodę w dysponowaniu środkami - np. mogą część dochodu pozostawić w firmie (co pozwala odroczyć podatek w czasie), inwestować w rozwój (zakupy sprzętu, szkolenia) czy budować poduszkę finansową na gorsze miesiące. W pewnym sensie czują większą kontrolę nad tym, ile płacą fiskusowi, bo znają dokładne kwoty i mogą je optymalizować (np. poprzez koszty czy wybór formy opodatkowania). Dla osób ceniących niezależność finansową jest to ważny atut - pieniądze „nie znikają" gdzieś w procesie rozliczeń pracodawcy z ZUS i US, tylko sami je przesuwamy na odpowiednie konta.
Podsumowując, pod względem czysto finansowym praca na B2B często wypada atrakcyjniej niż etat - zwłaszcza dla specjalistów o wysokich zarobkach, którzy na UoP wpadliby w wyższy próg podatkowy i oddali fiskusowi dużą część dochodu. Wyższe stawki i możliwości optymalizacji sprawiają, że różnica „na rękę" bywa znacząca. Oczywiście, te dodatkowe pieniądze na B2B mają pokryć to, co etat zapewnia „w naturze" - płatny urlop, chorobowe, świadczenia - o czym trzeba pamiętać, kalkulując opłacalność.
Ryzyka i wady pracy w formule B2B
Korzyści finansowe to jedno, ale model B2B wiąże się też z niemałym ryzykiem i dodatkowymi obowiązkami po stronie pracownika. Oto najczęściej wymieniane wady i zagrożenia samozatrudnienia:
- Brak płatnego urlopu: Na B2B każda przerwa w pracy (urlop, święta, przestój, choroba) oznacza utracony dochód - jeśli nie świadczysz usług, nikt Ci nie płaci. Nie obowiązują tu kodeksowe 26 dni urlopu ani płatne L4 - jedynie jeśli sam opłacasz dobrowolne ubezpieczenie chorobowe, możesz otrzymać zasiłek z ZUS za czas choroby lub macierzyństwa, ale to nadal tylko ułamek utraconych przychodów. Koszt urlopu de facto ponosi kontraktor, dlatego planując wakacje czy dłuższą przerwę, musisz wcześniej odłożyć środki, by „wypłacić sobie" wynagrodzenie za ten czas.
- Brak ochrony przed zwolnieniem: Kontrakt B2B może zostać rozwiązany w dowolnym momencie zgodnie z umową - jeśli nie przewidziano długiego okresu wypowiedzenia, firma może zakończyć współpracę nawet z dnia na dzień. Samozatrudniony nie korzysta z ochrony kodeksowej, nie ma obowiązku podawania przyczyny zakończenia kontraktu ani konsultacji ze związkami. Ryzyko nagłego utraty zlecenia jest więc większe niż ryzyko nagłego zwolnienia z etatu (gdzie obowiązują okresy wypowiedzenia i niekiedy odprawy). W praktyce wielu kontraktorów IT pracuje projektowo - po zakończeniu projektu umowa może wygasnąć i trzeba szukać nowego klienta.
- Brak świadczeń pracowniczych: Na B2B nie przysługują z mocy prawa takie świadczenia jak płatne zwolnienie chorobowe, urlop macierzyński/tacierzyński z pełnym zasiłkiem, urlop wychowawczy, urlopy okolicznościowe czy odprawa przy zwolnieniu. Jeśli umowa z klientem nie przewiduje takich sytuacji, samozatrudniony zostaje bez dochodu lub wsparcia w razie choroby, wypadku czy innych życiowych zdarzeń. To oznacza konieczność samodzielnego zabezpieczenia się - np. poprzez dodatkowe ubezpieczenia chorobowe, wypadkowe, odkładanie funduszu awaryjnego na gorsze czasy itp.
- Pełne opłacanie składek i podatków: To, co na etacie robi za Ciebie firma, tutaj musisz robić sam. Co miesiąc trzeba odprowadzić pełen ZUS (emerytalny, rentowy, zdrowotny, ewentualnie chorobowy) oraz zaliczki na podatek dochodowy. Obciążenia te finansujesz z własnej kieszeni, więc musisz je wkalkulować w stawkę godzinową/dzienną, by po ich opłaceniu zostało Ci satysfakcjonujące wynagrodzenie. Dla wielu osób sam widok przelewu ponad tysiąca złotych co miesiąc do ZUS jest deprymujący - podczas gdy etatowiec tych kwot bezpośrednio nie odczuwa (są potrącane przed wypłatą). Ponadto wysokość składki zdrowotnej na B2B (wprowadzonej w Polskim Ładzie) zależy od dochodu i nie podlega odliczeniu od podatku, co zwiększa efektywne opodatkowanie. To wszystko wymaga świadomości i dyscypliny finansowej.
- Formalności i biurokracja: Praca na B2B oznacza prowadzenie działalności gospodarczej, a więc dochodzą obowiązki administracyjne: wystawianie faktur, prowadzenie ewidencji księgowej, rozliczanie podatków (PIT, a czasem VAT), przygotowywanie deklaracji, pilnowanie terminów płatności składek i zaliczek. Można wprawdzie zlecić księgowość biuru rachunkowemu, ale to dodatkowy koszt (kilkaset złotych miesięcznie) i nadal ostateczna odpowiedzialność za rozliczenia spoczywa na przedsiębiorcy. Dla osób nie lubiących „papierkologii" czy nieobeznanych z przepisami podatkowymi, ta konieczność prowadzenia księgowości bywa uciążliwa. Trzeba też pamiętać o odkładaniu części przychodów na podatek - pieniądze na koncie firmowym nie są w całości „nasze", bo część z nich co kwartał/trymestr oddamy fiskusowi.
Poza powyższymi, istnieją też inne haczyki i ryzyka, na które warto zwrócić uwagę:
- Trudności z uzyskaniem kredytu: Banki preferują klientów na etacie, szczególnie na umowie o pracę na czas nieokreślony. Osoby samozatrudnione często muszą spełnić bardziej rygorystyczne wymagania przy kredycie hipotecznym czy inwestycyjnym. Przykładowo wiele banków oczekuje, że działalność gospodarcza będzie prowadzona od co najmniej 12 (a nieraz 24) miesięcy ze stabilnymi dochodami, zanim w ogóle rozpatrzą wniosek kredytowy. Dla porównania etatowiec z umową na stałe bywa wiarygodny już po 3-6 miesiącach zatrudnienia. Mniejsza „wiarygodność" samozatrudnionego w oczach banku może oznaczać konieczność dostarczenia większej liczby dokumentów (PIT za rok/dwa lata, wyciągi z konta firmowego, zaświadczenia z ZUS/US o niezaleganiu), a czasem też mniej korzystne warunki kredytu. Nie jest to bariera nie do przejścia - wielu specjalistów IT na B2B dostaje kredyty - ale warto mieć świadomość, że droga bywa trudniejsza i dłuższa niż dla etatowców.
- Pełna odpowiedzialność prawna i finansowa: Jako przedsiębiorca ponosisz nieograniczoną odpowiedzialność cywilną całym swoim majątkiem. Jeśli w wyniku Twojego błędu firma poniesie szkodę, może żądać od Ciebie odszkodowania. Pracownik etatowy jest w lepszej sytuacji - za nieumyślne szkody pracodawca może od niego żądać maksymalnie trzykrotności pensji, i to na dodatek musi mu udowodnić winę. Tymczasem kontraktor B2B odpowiada na zasadach ogólnych jak każda firma: za wszelkie szkody (nawet wynikłe z drobnego błędu czy niedopatrzenia) w pełnej wysokości, łącznie z utraconymi przez kontrahenta korzyściami, o ile umowa nie wprowadza ograniczeń. W umowach B2B często pojawiają się też klauzule o karach umownych za opóźnienia czy naruszenia - ich wysokość nieraz bywa wysoka, a odpowiedzialność absolutna. To ogromne ryzyko, dlatego koniecznie należy zadbać o zabezpieczenie się w kontrakcie (np. limitując kwotowo odpowiedzialność do wartości kontraktu lub określonej sumy) oraz wykupić ubezpieczenie OC działalności. Dziś polisy OC dla branży IT są dość powszechne - za kilkaset złotych rocznie można mieć ochronę np. na kwotę 200-500 tys. zł, która w razie roszczeń klienta pokryje ewentualne odszkodowanie. Mimo to, świadomość że nie chroni nas kodeks pracy, a ewentualny spór z klientem może trafić do sądu cywilnego z roszczeniem na dużą sumę, powoduje stres. Nie każdy chce brać taką odpowiedzialność na swoje barki.
- Potencjalne zakwestionowanie formy współpracy: Jeśli kontrakt B2B jest faktycznie wykonywany w warunkach typowych dla stosunku pracy (pod kierownictwem szefa, w wyznaczonych godzinach, w siedzibie firmy, na wyłączność itp.), istnieje ryzyko, że organy kontrolne uznają go za ukryty etat. Do niedawna inspektor PIP mógł co najwyżej skierować sprawę do sądu, ale trwają prace nad prawem pozwalającym inspektorom administracyjnie przekształcać umowy B2B w umowy o pracę. Dla samozatrudnionego oznaczałoby to objęcie go wszystkimi obowiązkowymi składkami jak pracownika (nawet wstecz za 2-3 lata) oraz utratę dotychczasowych korzyści podatkowych. Choć w IT dotąd kontrole były rzadkie, to perspektywa zmian prawnych (omówiona dalej) może zwiększyć takie ryzyko. Dlatego zawierając umowę B2B należy unikać zapisów zbyt upodabniających ją do UoP (jak sztywne godziny pracy, podległość służbowa, stanowisko pracy w kontrakcie). Firmy zwykle również pilnują, by kontraktorzy mieli nieco więcej swobody formalnej - wszystko po to, by obie strony nie naraziły się na zarzut obchodzenia prawa pracy.
Jak widać, model B2B to większa swoboda okupiona większą odpowiedzialnością i ryzykiem. Nie bez powodu mówi się, że „B2B jest dla osób przedsiębiorczych" - wymaga przedsiębiorczego podejścia nie tylko do finansów, ale i do organizacji pracy oraz zabezpieczenia siebie. W zamian oferuje jednak benefity, które dla wielu w IT są warte tej ceny.
Preferencje firm IT i rekruterów w 2026 roku
Branża IT w Polsce od lat stoi B2B. Dla pracodawców kontrakt B2B jest wygodny - obniża koszty zatrudnienia i daje elastyczność w zarządzaniu kadrą (łatwiej zakończyć współpracę lub szybko zwiększyć zespół projektowy). Dla wielu specjalistów również jest atrakcyjny finansowo. Nic dziwnego, że obecnie większość ofert pracy w IT przewiduje właśnie taką formę współpracy. Według danych No Fluff Jobs, w 2025 roku ponad połowa (55,6%) wszystkich ogłoszeń w IT oferowała wyłącznie kontrakt B2B (to o 6,5 p.p. więcej niż rok wcześniej). Tylko 28% ogłoszeń dotyczyło wyłącznie umowy o pracę, a pozostałe ~15% dawało kandydatowi wybór formy zatrudnienia. Trend jest więc wyraźny - firmy coraz częściej jasno stawiają na jeden typ umowy, najczęściej B2B. Co ciekawe, poza sektorem technologicznym sytuacja jest odwrotna: ogólnie na rynku 65% ofert to etaty, a tylko 19% kontrakty B2B. Pokazuje to, jak specyficzny jest rynek IT.
Wśród specjalistów IT zauważalna jest też zależność od doświadczenia. Juniorzy częściej wybierają etat, przynajmniej na początku kariery - oferuje im on pewność stałego dochodu i możliwość nauki bez dodatkowych obciążeń. Dla młodych osób, zarabiających poniżej progu 120 tys. zł rocznie, korzyści podatkowe B2B nie są aż tak odczuwalne, za to brak urlopu czy trudność z kredytem mogą być dotkliwe. Natomiast midzi i seniorzy w IT masowo przechodzą na B2B wraz ze wzrostem zarobków. To potwierdzają statystyki: w 2022 r. na portalu No Fluff Jobs aż 65% wszystkich ofert pracy w IT przewidywało B2B przynajmniej jako opcję, a w pierwszej połowie 2024 r. już 74% ofert dla specjalistów z dużym doświadczeniem zawierało kontrakt B2B. Wśród ogłoszeń na poziomie senior UoP pojawiała się tylko w ok. połowie ofert, podczas gdy B2B w trzy czwarte - co sugeruje, że im wyższe stanowisko, tym częściej standardem jest B2B. Firmy wprost zachęcają kandydatów do zakładania działalności gospodarczej, obiecując wyższe stawki netto i większą swobodę. Jak zauważa Paulina Król (No Fluff Jobs), przy B2B kwota netto jest dużo wyższa niż na etacie, ale to współpracownik pokrywa koszty „wbudowane" w UoP (składki, urlopy). Mimo to zarówno pracodawcy, jak i wielu pracowników, ceni sobie tę formę - pracodawcy za elastyczność i brak długoterminowych zobowiązań, a kontraktorzy za większe zarobki i niezależność.
Dlaczego polskie firmy IT wolą B2B? Poza niższym kosztem (firma płaci tylko fakturę - bez ZUS pracodawcy, urlopów, PPK itd.), ważna jest możliwość szybkiej reakcji na zmiany rynkowe. W okresach niepewności gospodarczej czy spadku liczby projektów, elastyczne formy współpracy pozwalają unikać kosztownych redukcji etatów. A takie czasy nastały: 2023 przyniósł spowolnienie w branży IT, część firm ograniczyła rekrutacje, projekty bywały zamrażane. Pracodawcy wolą zatem zabezpieczyć się przed ewentualnymi cięciami - łatwiej jest nie przedłużyć kontraktu B2B niż zwalniać pracownika chronionego kodeksem. Również dynamiczny rozwój AI (o czym dalej) powoduje niepewność co do przyszłego zapotrzebowania na ludzi - firmy więc chętniej zatrudniają „na kontrakt", żeby w razie zmiany strategii móc szybciej się dostosować.
Z punktu widzenia rekruterów, oczekiwania kandydatów też odgrywają rolę. Wielu specjalistów IT wręcz wymaga B2B, bo tak przywykli - korzyści finansowe są dla nich oczywiste. Według raportów, zdecydowana większość samozatrudnionych informatyków jest zadowolona z tej formy i nie zamierza wracać na etat, chyba że zmusi ich do tego sytuacja prawna. Rekruterzy więc dostosowują oferty do rynku - stąd dominacja kontraktów B2B w ogłoszeniach. Jednocześnie niektóre większe korporacje czy centra R&D wciąż proponują etat (często z bogatym pakietem benefitów), licząc że przyciągną tych kandydatów, którzy cenią stabilizację. W 2026 roku w Polsce to jednak B2B pozostaje standardem w IT - szczególnie w sektorze usług software, outsourcingu i wśród specjalistów pracujących zdalnie dla zagranicznych firm. W innych krajach UE odsetek samozatrudnionych w IT bywa mniejszy (np. w Niemczech czy Francji bardziej typowe jest zatrudnienie etatowe z uwagi na restrykcyjne prawo pracy), ale Polska wyróżnia się jednym z najwyższych poziomów samozatrudnienia ogółem (ok. 18% pracujących Polaków jest na własnej działalności - 3. miejsce w Europie). Można więc powiedzieć, że kultura B2B w IT to u nas utrwalone zjawisko.
Ciekawostką jest szacunek GUS, że w Polsce działa ponad 229 tys. firm zajmujących się oprogramowaniem i usługami informatycznymi, z czego ponad 99% to mikroprzedsiębiorstwa zatrudniające mniej niż 10 osób. W praktyce większość z nich to jednoosobowe działalności - indywidualni specjaliści świadczący usługi na kontraktach B2B. Ta armia samozatrudnionych napędza polski sektor IT. Nic więc dziwnego, że wszelkie próby zmiany tego status quo (np. wymuszenia etatów) budzą emocje zarówno wśród pracodawców, jak i wykonawców.
Sytuacja na rynku IT w Polsce w 2026 roku
Aby odpowiedzieć, czy warto pracować na B2B, trzeba spojrzeć na kontekst rynkowy - popyt na specjalistów, trendy technologiczne i warunki pracy w IT w 2026 roku. Ogólny obraz wyłania się ze świeżych raportów (np. Hays Poland 2026): mimo globalnych zawirowań, popyt na specjalistów IT w Polsce pozostaje wysoki, choć wzrost jest bardziej selektywny i ostrożny. Aż 84% firm planuje rekrutacje w 2026 r., ale jednocześnie połowa pracodawców przewiduje trudności w znalezieniu odpowiednich kandydatów. Wynika to z coraz bardziej szczegółowych wymagań - firmy szukają ekspertów o konkretnych, nieraz niszowych kompetencjach, zwłaszcza związanych z cyfryzacją biznesu.
Po okresie bardzo dynamicznego wzrostu (lata 2020-2021) rynek IT nieco się ustabilizował i „dojrzał". Rekrutacje trwają, ale są mniej masowe - liczy się jakość, nie ilość. Wciąż obserwujemy duże zapotrzebowanie na doświadczonych specjalistów (tzw. seniorów) w obszarach takich jak analiza danych, sztuczna inteligencja (AI/ML), chmura obliczeniowa (Cloud), cyberbezpieczeństwo, a także wdrożenia systemów klasy ERP/CRM. Firmy coraz częściej poszukują profilów hybrydowych - fachowców IT, którzy oprócz czysto technicznej wiedzy rozumieją też biznes, potrafią analizować dane pod kątem biznesowym, znają regulacje (np. RODO, AI Act) i mają rozwinięte umiejętności miękkie oraz przywódcze. Tacy specjaliści są na wagę złota i mogą dyktować warunki - również w kwestii formy zatrudnienia.
Wynagrodzenia w IT nadal rosną, ale znacznie wolniej niż w poprzednich latach. Średnio firmy planują 5-7% podwyżki w 2026, przy inflacji na podobnym poziomie - realnie więc płace stoją w miejscu. Tylko 5% organizacji zamierza dać podwyżki powyżej 10%. Powoduje to pewną frustrację pracowników - według badań tylko 39% specjalistów IT jest zadowolonych z obecnego poziomu pensji, a dwie trzecie oczekuje podwyżki w nadchodzącym roku. To oznacza, że wielu specjalistów będzie rozglądać się za lepszymi ofertami, a 45% deklaruje gotowość zmiany pracy w 2026. Rynek pozostaje więc kandydatocentryczny dla najlepszych talentów - co działa na korzyść form B2B, bo przy częstszym zmienianiu pracy elastyczny kontrakt jest po prostu wygodniejszy (łatwiej go zakończyć, nie ma problemu np. z konkurencją - o ile nie podpisano osobnej klauzuli).
Wpływ AI i automatyzacji: Rok 2023 był rokiem eksplozji narzędzi AI (ChatGPT, generative AI) i pojawiły się obawy, że sztuczna inteligencja zredukuje zatrudnienie programistów czy testerów. Prognozy na 2026 są jednak bardziej zniuansowane: automatyzacja przejmuje głównie zadania powtarzalne, a zapotrzebowanie przesuwa się w stronę bardziej zaawansowanych ról - np. AI Engineer, Data Scientist, Cloud Engineer, DevOps, specjalista ds. bezpieczeństwa AI. Innymi słowy, AI zmienia strukturę pracy w IT, ale jej nie eliminuje. Firmy inwestują w zespoły ds. danych i AI, rośnie znaczenie cyberbezpieczeństwa (w obliczu nowych zagrożeń oraz regulacji jak NIS2 czy AI Act). Dla specjalistów oznacza to konieczność ciągłego podnoszenia kwalifikacji - kto się przekwalifikuje i nauczy współpracować z AI, ten będzie rozchwytywany. Natomiast osoby wykonujące najprostsze, powtarzalne zadania programistyczne mogą odczuć mniejszy popyt na swoje usługi, bo część pracy przejmą narzędzia AI (np. generatory kodu). W efekcie rynek może stać się jeszcze bardziej polaryzujący: topowi eksperci będą coraz cenniejsi, a początkującym może być trudniej o start (już teraz juniorów jest więcej niż ofert dla nich).
W tym kontekście formuła B2B ma swoje plusy i minusy. Z jednej strony, wysoki popyt na konkretne kompetencje oznacza, że dobry specjalista nie powinien mieć problemu ze znalezieniem kolejnych kontraktów - co daje poczucie bezpieczeństwa nawet bez etatu. Jeśli 82% firm IT planuje rekrutować, a co trzecia obawia się, że nie znajdzie ludzi, to dla kontraktorów to dobre wieści. Z drugiej strony, ostrożność płacowa firm może oznaczać twardsze negocjacje stawek, zwłaszcza na B2B - pracodawcy będą szukali oszczędności i np. zastanowią się dwa razy, zanim zapłacą seniorowi stawkę +30% rok do roku. Stabilizacja rynku sprawia też, że nie ma już takiego „eldorado" jak parę lat temu - kandydaci patrzą więc nie tylko na czysty zysk, ale i na bezpieczeństwo. Niektórzy mogą znów skłaniać się ku etatowi, oferującemu pakiet benefitów i pewność przy spowolnieniu. Ogólnie jednak, pozycja specjalistów IT nadal jest silna, a model zatrudnienia często bywa dla nich kwestią drugorzędną wobec ciekawości projektu czy możliwości rozwoju.
Perspektywy zmian prawnych dotyczących samozatrudnienia
Ważnym czynnikiem, który może wpłynąć na opłacalność i popularność B2B w 2026 roku, są zmiany legislacyjne. Obecnie w Polsce trwają prace nad zaostrzeniem przepisów, które mają przeciwdziałać nadużyciom przy zatrudnianiu na kontraktach cywilnych zamiast etatu. Ministerstwo Pracy przygotowało projekt nowelizacji ustawy o PIP, zakładający prawdziwą rewolucję w uprawnieniach inspektorów pracy. Jeśli wejdzie w życie, inspektor pracy będzie mógł samodzielnie stwierdzić istnienie stosunku pracy w drodze decyzji administracyjnej - czyli jednostronnie uznać, że dana współpraca B2B w istocie spełnia cechy etatu, i nakazać przekształcenie jej w umowę o pracę. Co więcej, decyzja taka miałaby rygor natychmiastowej wykonalności - pracodawca od momentu jej doręczenia musiałby zatrudnić pracownika na etat i opłacić zaległe wyższe składki, choć oczywiście przysługiwałoby mu prawo odwołania do sądu lub Głównego Inspektora Pracy. Projekt przewiduje też możliwość kontroli wstecz do 3 lat - inspektor mógłby ustalić istnienie stosunku pracy za okres do 36 miesięcy wstecz od dnia kontroli. W poprzednich wersjach mówiono nawet o braku limitu czasowego, ostatecznie wprowadzono 3 lata jako kompromis.
Ta zmiana oznaczałaby ogromne ryzyko dla firm nadużywających samozatrudnienia. Dotychczas, aby wymusić umowę o pracę, PIP musiał iść do sądu - co zdarzało się rzadko (w latach 2022-2024 inspektorzy wnieśli tylko 94 powództwa, z czego zaledwie 32 zakończyły się uznaniem B2B za etat). Postępowania sądowe ciągnęły się latami, a wielu pracowników nie chciało walczyć o etat, bo sami woleli wyższe zarobki na B2B. Nowy projekt daje PIP narzędzie natychmiastowe i skuteczne, co budzi zaniepokojenie w branży. Pracodawcy ostrzegają przed kosztownymi skutkami - koniecznością zapłaty zaległych składek ZUS, ewentualnych kar oraz ogólnym wzrostem kosztów zatrudnienia w IT. Część firm mogłaby w efekcie ograniczyć oferowanie B2B lub bardziej rygorystycznie pilnować, by kontraktorzy faktycznie mieli swobodę działania (np. pracowali w innym miejscu lub mieli własny sprzęt), co może być trudne.
Warto podkreślić, że celem tych zmian nie jest uderzenie w samych specjalistów IT, lecz ochrona osób faktycznie wykonujących pracę jak etatowi, ale pozbawionych zabezpieczeń. Unijna perspektywa również jest tu istotna - UE od dawna krytykuje zjawisko fake freelancing. W opinii unijnych instytucji taka forma zatrudnienia bywa krzywdząca dla pracowników, którzy de facto są podporządkowani jak etatowi, a nie mają dostępu do gwarantowanych świadczeń. Stąd m.in. unijna dyrektywa o platformach cyfrowych (dla kierowców, kurierów itp.), która też ma na celu domniemanie istnienia stosunku pracy przy spełnieniu określonych kryteriów. W Polsce często powraca hasło „test przedsiębiorcy" - pomysł weryfikacji, czy samozatrudniony faktycznie prowadzi biznes (wielu klientów, własne ryzyko, niezależność), czy tylko symuluje działalność na potrzeby jednego pracodawcy. Na razie jednak (stan na początek 2026) rząd skupia się na uprawnieniach PIP, a żaden odrębny „test przedsiębiorcy" nie jest jeszcze procedowany. Nowe przepisy miały wejść w życie nawet od 1 stycznia 2026, ale proces legislacyjny może się opóźnić ze względu na zmianę rządu po wyborach 2025 - wciąż nie ma pewności co do ostatecznego kształtu i terminu wdrożenia.
Dla osób pracujących na B2B w IT kluczowe jest jednak śledzenie tych zmian. Może okazać się, że w 2026 roku samozatrudnienie stanie się trudniejsze formalnie - firmy będą ostrożniej podpisywać takie umowy, a w razie kontroli mogą naciskać na przejście na UoP. Szczególnie narażone mogą być przypadki, gdy ktoś świadczy usługi wyłącznie dla jednej firmy, pełni w niej rolę jak etatowy pracownik (np. ma stanowisko i pracuje jak inni, tylko inaczej rozliczany). W razie kwestionowania umowy skutki finansowe mogą dotknąć nie tylko pracodawcę, ale i pracownika - np. ZUS może domagać się zapłaty zaległych składek emerytalnych i zdrowotnych również od zatrudnionego (część pracownika) za ostatnie lata, co potencjalnie oznacza konieczność oddania sporej sumy benefitu uzyskanego dzięki B2B. Na horyzoncie rysuje się więc ryzyko, że atrakcyjność B2B zostanie nieco podkopana przez regulacje. Z drugiej strony, jeśli nowe prawo będzie egzekwowane rozsądnie i skupi się na oczywistych patologiach (np. zmuszanie pracownika do JDG przy braku realnych korzyści poza omijaniem kodeksu pracy), to większość prawdziwych kontraktorów IT (ceniących swój model pracy) nie powinna ucierpieć. Niemniej, pewna niepewność prawna w 2026 roku istnieje - możliwe, że część firm na wszelki wypadek zacznie oferować jednak etat (albo wybór) tam, gdzie do tej pory forsowano tylko B2B.
Warto dodać, że nowy rząd zapowiada też ogólny przegląd systemu podatkowego. Pojawiają się głosy o konieczności wyrównania obciążeń między etatem a JDG (np. poprzez wyższe składki zdrowotne dla liniowców, co już częściowo zrobiono, czy ograniczenia ryczałtów). Na razie brak konkretów, ale w dłuższej perspektywie kilku lat samozatrudnienie może stać się mniej uprzywilejowane niż jest dziś. To jednak na razie spekulacje - w 2026 roku obowiązują wciąż zasady Polskiego Ładu z 2022 r., a zmiany (poza uprawnieniami PIP) dopiero się zarysowują.
Praktyczne haczyki i uwagi dla pracujących na B2B
Jeśli rozważasz przejście na B2B w IT, dobrze jest przygotować się na kilka praktycznych wyzwań, które na Ciebie czekają. O części już wspomnieliśmy, ale poniżej zebrano najważniejsze kwestie, o których czasem się zapomina, a które mogą Cię zaskoczyć:
- Planowanie finansów i poduszki bezpieczeństwa: Na etacie nie martwisz się, czy w danym miesiącu będzie wypłata - na B2B musisz przewidywać scenariusze braku przychodów. Zadbaj o oszczędności, które pokryją Twoje stałe koszty w razie choroby, przerwy między projektami czy nieopłaconej faktury od opieszałego klienta. Wiele osób rekomenduje, by mieć odłożone min. 3-6 miesięcy wydatków. Pamiętaj też, że z tych oszczędności sfinansujesz swój urlop czy ewentualne L4 (bo ZUS chorobowy i tak pokrywa tylko ~80% podstawy i to po pewnym czasie). Innymi słowy - pieniądze z wyższej pensji B2B warto odkładać na gorszy czas, zamiast od razu podnosić standard życia.
- Terminowe rozliczenia z ZUS i fiskusem: Przedsiębiorca musi płacić składki ZUS co miesiąc (do 20. dnia następnego miesiąca) oraz składać deklaracje i opłacać zaliczki PIT (np. co kwartał przy liniowym). Wszelkie opóźnienia mogą skutkować odsetkami, a w skrajnych przypadkach - karami. Dla własnego spokoju warto ustawić stałe zlecenia zapłaty składek i przypomnienia o PIT, lub skorzystać z usług księgowych, które monitorują terminy. Ewentualne zaległości wobec ZUS/US mogą też utrudnić uzyskanie kredytu - banki wymagają zaświadczeń o braku zaległości, więc lepiej nie zalegać.
- Księgowość i podatki: Rozliczenia firmowe w Polsce potrafią być zawiłe - choć jednoosobowa działalność ma uproszczoną księgowość (KPiR lub ewidencja przychodów przy ryczałcie), to i tak jest sporo zasad do opanowania. Dobrym pomysłem jest skorzystanie z biura rachunkowego lub programu księgowego online, zwłaszcza na początku. Dzięki temu unikniesz błędów i oszczędzisz czas. Księgowa podpowie Ci też, co możesz wliczyć w koszty, jak amortyzować sprzęt, czy kiedy przejść na VAT (jeśli przekroczysz 200 tys. zł przychodu rocznie, musisz zarejestrować się jako płatnik VAT). To wszystko są nowe rzeczy, których etatowiec nie doświadcza. Inwestycja w dobrą księgowość zwróci się - błędne rozliczenia mogą drogo kosztować w razie kontroli skarbowej.
- Negocjowanie kontraktu: Umowę B2B warto omówić z prawnikiem lub doświadczonym kontraktorem, zanim ją podpiszesz. Należy zwrócić uwagę na zapisy dot. odpowiedzialności, kar umownych, okresu wypowiedzenia, klauzuli o zakazie konkurencji itp. Jak wspomniano, najlepiej wprowadzić limity odpowiedzialności (np. do wysokości wynagrodzenia za określony okres) i unikać ogólnych stwierdzeń o pełnej odpowiedzialności za wszelkie szkody. Sprawdź, czy umowa nie zabrania Ci współpracy z innymi klientami (bo to rodzi ryzyko podważenia jej przez PIP jako pseudo-etatu). Upewnij się też, że zawiera sensowny okres wypowiedzenia - brak takiego zapisu oznacza możliwość natychmiastowego rozwiązania. Dobra umowa to podstawa bezpiecznej pracy na B2B.
- Ubezpieczenie OC działalności: Jak już podkreślono, odpowiedzialność na B2B jest duża. Polisa OC dla twojej działalności to wydatek rzędu kilkuset złotych rocznie, a może uratować Cię przed finansową katastrofą. Szukaj ubezpieczenia dedykowanego branży IT - polisa powinna obejmować szkody wyrządzone przy świadczeniu usług IT, w tym przypadkowe błędy, awarie, utratę danych, opóźnienia etc.. Zwróć uwagę na sumę gwarancyjną (powinna pokrywać realistyczny najgorszy scenariusz szkody, np. utratę kluczowego klienta przez Twojego zleceniodawcę). Wiele firm wymaga zresztą od kontraktorów posiadania takiego OC - to już staje się standardem.
- Zdolność kredytowa i formalności przy kredycie: Jeśli planujesz w najbliższym czasie wziąć kredyt (np. hipoteczny), rozważ timing przejścia na B2B. Banki patrzą bardziej przychylnie na wnioski osób na etacie z dłuższym stażem u obecnego pracodawcy. Przechodząc na JDG musisz liczyć się z tym, że bank poprosi o pokazanie przynajmniej 12 miesięcy historii dochodów z działalności. Jeżeli więc masz możliwość, czasem lepiej uzyskać kredyt jeszcze przed zmianą formy zatrudnienia. Oczywiście później, już jako przedsiębiorca, również dostaniesz kredyt - ale zadbaj o uporządkowaną dokumentację finansową (PIT za ubiegły rok, wyciągi z kont, ewentualnie umowy z klientami potwierdzające ciągłość przychodów). Pamiętaj też, że dochód netto do zdolności kredytowej liczony jest po kosztach i podatkach - czyli jeśli wykazujesz minimalny dochód, optymalizując podatek, to zdolność wyjdzie niska. To czasem rodzi konflikt celów: dla fiskusa chcemy pokazać jak najniższy dochód, ale dla banku - jak najwyższy.
- Benefity pozapłacowe: Na koniec drobna rzecz - zastanów się, które firmowe benefity przysługują tylko pracownikom etatowym. Np. Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) - kontraktor nie może do nich przystąpić, więc traci dopłatę od pracodawcy 1,5-4% pensji oraz dopłaty państwa. Prywatna opieka medyczna czy karta sportowa - bywa, że firmy oferują je wszystkim współpracownikom, ale czasem tylko pracownikom na UoP. Gdy przechodzisz na B2B, upewnij się, czy nadal będziesz objęty tymi benefitami, czy musisz samemu wykupić karnet lub ubezpieczenie zdrowotne. Na szczęście w IT wiele benefitów jest obecnie dostępnych także dla kontraktorów (bo firmy traktują to jako element wynagrodzenia), ale zawsze warto to potwierdzić.
- Długofalowe bezpieczeństwo i kariera: Przemyśl, jak widzisz swoją ścieżkę za kilka lat. Na etacie często działa system awansów, szkoleń opłacanych przez firmę, ścieżek menedżerskich. Na B2B jesteś trochę „wolnym strzelcem" - musisz sam zadbać o swój rozwój (choć wiele firm i tak inwestuje w rozwój kontraktorów). Jeśli myślisz np. o wyjeździe na stałe za granicę czy emeryturze, pamiętaj, że okres samozatrudnienia liczy się do emerytury tylko jeśli opłacasz składki, a i tak zwykle są one niższe niż składki od pensji (chyba że sam zadbasz, by płacić więcej). Warto co jakiś czas zweryfikować, czy model B2B nadal Ci służy na danym etapie życia - np. niektóre osoby wracają na etat, gdy chcą więcej stabilizacji (założenie rodziny, potrzeba kredytu), a inne przechodzą na B2B dopiero po kilku latach, gdy czują się pewnie w branży.
Podsumowanie - czy warto wybrać B2B w IT?
Czy zatem w 2026 roku opłaca się pracować w IT na kontrakcie B2B? Jak pokazaliśmy, nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi - zależy to od indywidualnej sytuacji, priorytetów i apetytu na ryzyko. B2B niewątpliwie kusi wyższymi zarobkami netto, elastycznością i niezależnością. Dla doświadczonych specjalistów osiągających duże dochody jest to często najbardziej korzystna forma - pozwala uniknąć 32% podatku, daje swobodę w działaniu i często przekłada się na większą satysfakcję finansową. Rynek IT w Polsce sprzyja kontraktorom: popyt na ekspertów jest wysoki, a firmy i tak preferują taką współpracę, więc nietrudno znaleźć atrakcyjne oferty na B2B.
Z drugiej strony, nie można ignorować wad i zagrożeń. Kontrakt B2B pozbawia nas ochronnego parasola kodeksu pracy - trzeba samemu zadbać o swoje ubezpieczenia, urlopy i przyszłość emerytalną. Stabilność etatu i poczucie bezpieczeństwa mają swoją wartość, zwłaszcza w niepewnych czasach lub dla osób, które nie chcą/nie mogą pozwolić sobie na przerwy w dochodach. Jeśli cenisz przewidywalność, wolisz mieć „święty spokój" od spraw księgowych i mocno polegasz na benefitach socjalnych (np. planujesz długi urlop rodzicielski, zależy Ci na zdolności kredytowej, liczysz na odprawę w razie zwolnień grupowych itp.), etat może być dla Ciebie lepszy. Umowa o pracę daje większe poczucie bezpieczeństwa: stały dochód na chorobowym, płatny urlop, składki i formalności załatwiane przez firmę.
Natomiast B2B jest idealne dla tych, którzy stawiają na elastyczność i maksymalizację zarobków, a jednocześnie są gotowi wziąć na siebie nieco więcej obowiązków i ryzyka. Jeśli jesteś osobą zdyscyplinowaną finansowo, potrafisz samodzielnie zadbać o formalności i nie przeszkadza Ci brak „poduszki" w postaci Kodeksu pracy, to współpraca B2B może przynieść Ci wymierne korzyści. Wielu specjalistów IT ceni sobie fakt, że więcej pieniędzy trafia do ich kieszeni, nawet jeśli muszą potem rozliczyć się z fiskusem i ZUS. Daje im to poczucie kontroli oraz satysfakcję z wyższej na papierze kwoty wynagrodzenia.
Nie można pominąć wpływu otoczenia prawnego - 2026 rok może być pewnym punktem zwrotnym. Jeśli wejdą w życie planowane regulacje PIP, część osób na quasi-etatach będzie zmuszona przejść na umowę o pracę. Możliwe też, że firmy nieco zmodyfikują podejście (np. oferując jednak wybór formy, by nie ryzykować sporów). W krótkiej perspektywie jednak kontrakt B2B w IT nadal będzie bardzo powszechny - branża już teraz przygląda się zmianom, ale wątpliwe, by z dnia na dzień od nich odeszła. Specjaliści od lat przyzwyczajeni do B2B raczej niechętnie z tego zrezygnują, bo musieliby pogodzić się ze spadkiem „na rękę" o kilka tysięcy złotych miesięcznie.
Reasumując, warto pracować na B2B, jeśli priorytetem są dla nas zarobki i swoboda, a nasza sytuacja zawodowa i życiowa pozwala na ewentualne buforowanie ryzyka. Warto z kolei wybrać etat, jeśli cenimy stabilizację, chcemy korzystać z pełni praw pracowniczych i np. planujemy długoterminowo (kredyt, rodzina) - wtedy pewność etatu bywa nie do przecenienia. Każdy musi tę decyzję podjąć sam, po analizie własnych potrzeb i kalkulacji finansowej. Można przytoczyć tu konkluzję z pewnego artykułu: jeśli cenisz sobie stabilność zatrudnienia, stały dochód, płatny urlop i rozmaite świadczenia socjalne, to umowa o pracę daje większe poczucie bezpieczeństwa; B2B z kolei jest dla tych, którzy stawiają na elastyczność i potencjalnie wyższe zarobki, nie obawiając się odpowiedzialności i dodatkowych obowiązków.
W 2026 roku B2B w IT nadal się opłaca, ale już nie „za wszelką cenę". Rynek dojrzał i każdy świadomy specjalista powinien rozważyć proporcję zysków do kosztów/ryzyk. Dobrze prowadzona działalność gospodarcza może przynieść znaczące profity finansowe i satysfakcję zawodową. Jednak warto przygotować sobie plan B (choćby finansową poduszkę) i być gotowym na ewentualne zmiany regulacyjne. W końcu w dynamicznej branży IT elastyczność to podstawa - dotyczy to zarówno technologii, jak i formy współpracy.